Discussion about this post

User's avatar
Romana Kolarzowa's avatar

Monografia ma też przyjazną formę elektroniczną - na co namawiałabym przede wszystkim studentów, jako że i ekonomicznie jest przystępniejsza. A czytać warto, bo autor jest rozważny, choć niekiedy zbyt optymistyczny - nie ma co marzyć o "przyjaźni miedzy narodami", ale przyzwoite sąsiedztwo to nie jest nadmiarowe oczekiwanie, wszelako pod opisanymi warunkami.

Dla polskich czytelników lektura bardzo istotna, przede wszystkim dla tej przyczyny, że praktycznie nie występuje nic takiego, jak znajomość historii Bliskiego Wschodu po II. WS. A wiedza o tej nieco starszej jest wybitnie mglista. Jak bardzo? Jednostkowe zdarzenie niczego nie dowodzi, ale może być objawem znaczącym: przeglądając stary atlas, pewien młody człowiek, szykujacy się do obrony doktoratu (historia idei), szczerze zaciekawił sie, czy Zjednoczona Republika Arabska to był "jeden z brytyjskich projektów kolonialnych". Czegóż więc oczekiwać od mniej ambitnie sie kształcących...

No posts

Ready for more?