Discussion about this post

User's avatar
Jill's avatar

Dziękuję za przeczytanie i przetłumaczenie mojej pracy!

Romana Kolarzowa's avatar

Nie w każdym zakątku świata Mehdi Hasan jest postacią znaną. Na mój gust, być powinien, jako że jego występy, na wizji i w pismie, są ewidentnie natchnieniem dla wyznawców palestynizmu z drugiej ręki. https://www.youtube.com/watch?v=Amz2Sf1JMDE Klikalność jest mniej istotna od zorientowania sie, kto zacz. A tym to ma większe znaczenie, że Hasan opublikował... poradnik dla dyskutantów; ten zaś jest dostepny także po polsku. A że rozważania Schopenhauera o erystyce są znane raczej niepowszechnie, to straty mogą być spore.

Argumentacja ad personam, jak widać z wpisu, normalizuje sie. Mniejsza o meritum - w tym przypadku o to, że socjalista starej daty nie tylko by nie popierał, ale i towarzysko nie łaknąłby kontaktu z salonową karykaturą swoich przekonań. Owszem, zrobiłby się mocno podejrzliwy, że ktoś sobie z tych jego przekonań szyje frak i w nim zadaje szyku na rautach (na które nikt socjalistów wszak nie zaprasza).

Technika tych debat jest prosta: dążyć do zdominowania rozmówcy, nie wahać się mówić rzeczy bezwsydnie nieprawdziwe i używać wątpliwych chwytów erystycznych. Takich właśnie, jak wycieczki personalne, "wycinanie" faktów niewygodnych czy nieuprawnione generalizacje. Tu jest obraz kliniczny: https://www.youtube.com/watch?v=HOQTgfS3PbI

Zauważam, że w tzw. krytyce Izraela upowszechnia się swoista maniera, sprowadzajaca się do kwestionowania prawa do upamiętnienia ofiar terroryzmu. Na te upamiętnienia, a nawet same rozmowy o ofiarach, raporty z miejsc pogromów i relacje tych, którzy ocaleli, rzuca się odium, że to "upolitycznienie" i "wykorzystywanie jako broni'. Tu chyba trzeba gestu mało salonowego czyli trzaśnięcia w stół. Relacje izraelskie są bowiem ascetyczne; mają się nijak do eksploatacji cierpienia propagandy palestynistycznej. Dla tej zresztą nawet wyrafinowani intelektualiści są tak wybitnie łaskawi, że uznają za rzecz nieistotną, czy używane w niej obrazy są prawdziwe, czy też nie.

1 more comment...

No posts

Ready for more?