3 Comments
User's avatar
Romana Kolarzowa's avatar

Mam pecha - wolę obserwować, niż dyskutować. Tym sposobem najpierw poznaję preferencje ujawniane, a potem dowiaduję się, jakiejż to zasady są deklarowane. Bywa zabawnie, częściej jednak można popaść w zakłopotanie, a niekiedy zaniepokoić się i zwiekszyć ostrożność. Ta zresztą sama się budzi wtedy, gdy w jakimś zgromadzeniu zbyt często i zbyt głośno wypowiada się za dużo wielkich słów. Nie podważam potrzeby znajdowania wsparcia w systemach religijnych; nie kwestionuję znaczenia rozmaitych stowarzyszeń. Pilnuję tylko, aby nie stawiać deklaracji przed uczynkami, za to z uczynków wnioskować o intencjach tego, co deklarowane. To bowiem, co się mówi mam za mniej istotne od tego, dlaczego się to mówi.

Dlatego pozostaję przy przeświadczeniu, że nie jest źle, gdy "uprawia się swój ogródek". W tym zaś zgodni byli i wielcy prorocy (tego przecież uczył Jeremiasz), i antyprorocy. Ci zaś nawet nie wiedzieli (Voltaire), w jakiej mierze ich dobre rady były powtórzeniem tego, co wcześniej wyśmiewali jako ciemnotę i zabobon.

Danuta's avatar

Bardzo przemyślany, mądry tekst! Cóż mogę dodać? Ja, tak zwana miękka ateistka, kobieta podatna na wpływy, słuchająca (transcensentej?) intuicji, twórczyni Jeremiego w Szopce...? Mogę tylko podziękować...❤️