Dlaczego edukacja o Holokauście zawiodła
Należy uczyć o związku między nazizmem a ludobójczym islamizmem
Wielki mufti, Hadżdż Amin al-Husajni, spotyka się z Hitlerem w listopadzie 1941 r.
W tym roku, z okazji Dnia Pamięci o Holokauście, edukatorzy załamują ręce z rozpaczy. Jak mówią, po osiemdziesięciu latach edukacji o Zagładzie ponieśliśmy porażkę — antysemityzm szybuje w górę. Liczba szkół w Wielkiej Brytanii obchodzących HMD (Holocaust Memorial Day) dramatycznie spadła, a mniejszość nalega, by równocześnie upamiętniać „ludobójstwo” w Gazie.
Jak do tego doszło?
Problem z edukacją o Holokauście polega na jej uparcie eurocentrycznym podejściu. Niezbędne jest zrozumienie związku — często wymazywanego ze względu na poprawność polityczną — między nazistami, ich arabskimi sympatykami a konfliktem „izraelsko-palestyńskim”. W latach 30. XX wieku Arabowie aktywnie współpracowali z nazistami. Wielki mufti Jerozolimy, Hadżdż Amin al-Husajni, odegrał kluczową rolę w podżeganiu do ludobójstwa Żydów. Mimo licznych prób umniejszania jego znaczenia, spuścizna nazistowsko-inspirowanego antysemityzmu nadal inspiruje dziś palestyńską sprawę.
Mufti pomógł zorganizować pronazistowski zamach stanu w Iraku w 1941 roku i podżegał do antyżydowskiej masakry znanej jako Farhud, nie kryjąc swojego pragnienia eksterminacji Żydów w regionie Bliskiego Wschodu. Jako gość Hitlera w Berlinie, uzyskał jego zgodę na kierowanie zagładą Żydów z regionu MENA (Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej), formował muzułmańskie oddziały SS i nadawał pełne jadu audycje antyżydowskie. Ze względów politycznych nigdy nie stanął przed trybunałem norymberskim za zbrodnie wojenne, choć powinien.
Według badacza Matthiasa Kuentzela, mufti był kluczową postacią w „wielkiej wojnie nazistów przeciwko Żydom” i „małej wojnie Arabów przeciwko Izraelowi”. Naziści walczyli ramię w ramię z Arabami podczas wojny w 1948 roku, a także zostali doradcami wojskowymi w Egipcie rządzonym przez Gamala Abdela Nassera. Nasser wykorzystywał Izrael jako zewnętrznego wroga, by zjednoczyć Arabów w jeden organizm polityczny.
Moralna architektura „palestynizmu” została zbudowana w celu dehumanizacji i delegitymizacji syjonistów. To dzieło sowieckich zionologów z lat 50. Kluczową metodą była odwrócona narracja: to Izraelczycy mieli być nowymi nazistami planującymi ludobójstwo. (W rzeczywistości większość państw arabskich i palestyńskie przywództwo nigdy nie porzuciły celu fizycznej lub demograficznej likwidacji Izraela). Czyszczenie etniczne mieli rzekomo przeprowadzić Izraelczycy wobec palestyńskich uchodźców. (W rzeczywistości to rządy arabskie wypędziły 99 procent swoich żydowskich obywateli). Apartheid miało stosować państwo żydowskie. (W rzeczywistości to islam narzuca apartheid kobietom, podporządkowanym im Żydom i innym mniejszościom).
Również w latach 50., za sprawą pism ideologa Bractwa Muzułmańskiego, Sajjida Kutba, w ideologii tego ruchu zakorzenił się zislamizowany antysemityzm, przesiąknięty europejskimi teoriami spiskowymi o żydowskiej kontroli i wpływach. Palestyna stała się centralnym punktem ich kampanii odbudowy kalifatu. Hamas to nic innego jak palestyński odłam Bractwa Muzułmańskiego. Jego ideologia od początku zmierzała do zniszczenia Izraela poprzez terror. Cel ten zawsze miał charakter ludobójczy — niekończący się ciąg masakr na wzór tej z 7 października.
Jedynymi książkami tłumaczonymi z języka arabskiego przez Islamską Republikę Iranu były dzieła Sajjida Kutba. Ajatollahowie nie próbują nawet ukrywać swojego ostatecznego celu: dokonania drugiego Holokaustu przy jednoczesnym zaprzeczaniu pierwszemu.
Z powodu braku zrozumienia antysemityzmu w świecie arabskim przez Zachód, Arabowie są często błędnie przedstawiani jako „niewinni obserwatorzy” Holokaustu, którzy „zapłacili cenę” za europejski problem poprzez powstanie Izraela. W rzeczywistości wielu z nich sympatyzowało z nazizmem i z nim współpracowało.
Izrael był odpowiedzią, a nie przyczyną antysemityzmu na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Tymczasem w edukacji o Holokauście Izrael jest ledwie wspomniany.
Edukacja o Zagładzie musi uczyć o bezpośrednim związku między nazizmem a ludobójczą ideologią Bractwa Muzułmańskiego oraz jego odłamów, takich jak Państwo Islamskie i Hamas.
Nie można wyciągać wniosków z historii, jeśli Holokaust jest przedstawiany w oderwaniu od jego wpływu na dzisiejszą politykę.
Link do oryginału:
Lyn’s substack, 27 stycznia 2026
Lyn Julius jest brytyjską dziennikarką, jej rodzice przyjechali z Iraku, jest autorką książki „Uprooted: How 3,000 Years of Jewish Civilization in the Arab World Vanished Overnight” (Vallentine Mitchell, 2018).




Lyn Julius nazbyt optymistycznie pisze o braku zrozumienia islamskiego antysemityzmu. To skutek braku wiedzy o islamie, jego historii i społeczno - politycznych praktykach. Przyczyną istotnie jest eurocentryzm, który niezmącenie dominuje nawet w teoriach krytycznych. Do nich przeniesiono imaginację, że wszystko, co istotne ma źródła w kulturze europejskiej. Zamienić "wszystko istotne" na "wszystko złe" to żadna sztuka, a wygoda wielka. Zrozumienia od tego nie przybywa, poszerza się tylko zakres sentymentalnych rojeń. Bez zrzucenia pychy z umysłu - historie nieeuropejskie miały własne doktryny i priorytety, a islam jest tego przykładem klinicznym - nie oczyści się tego poletka.
To jest tak proste, wywieść całą ideologię "palestyńczyków" od Husseiniego i jego przyjaciela z Berlina, oraz komunistycznej Rosji, że pomijanie tych faktów jest celowym, ideologicznym działaniem. Cała nasza infosfera jest antysemicka.