Discussion about this post

User's avatar
Romana Kolarzowa's avatar

Domniemanie niewinności połączone jest z jednym istotnym ograniczeniem. To nie podejrzany ma swoją niewinność udowadniać; to jemu należy udowodnić winę, i to ponad wszelką wątpliwość. Oczywiście, nieraz te zasady łamano, aż do fabrykowania dowodów, winę potwierdzających i niszczenia tych, które ją podważały. Najczęściej takie operacje zostawiały ślady i - co kluczowe - mnożyły wątpliwości. A te, nawet gdy niewinnego skazano, potrafiły mimo prawomocnego wyroku doprowadzić do rewizji procesu. Sprawa Dreyfusa przykładem - to rosnące wątpliwości w rzetelność procesu były siłą sprawczą wznowienia go. Marcel Proust, który miał duszę rasowego socjologa, zrobił piękne studium drążenia skały: nawet arcykonserwatysta (nieledwie umysłowy jaskiniowiec), kierujacy się tylko archaiczym zgoła pojęciem honoru, nie umknie przed zwątpieniem w słuszność wyroku, gdy za dużo mu się w linii dowodowej nie zgadza. Dlatego właśnie rozważając, czy lepiej aby cierpiał niesłusznie skazany w imię ochrony dobrego imienia armii, odczuwa moralny niesmak - bo dla niego to dobre imię bardziej psuje skazanie niewinnego, niż przyznanie, że "inni szatani byli tam czynni".

Gilbert de Guermantes jest, jak całe wielkie towarzystwo tego czasu, 'naturalnym antysemitą". Nie bez wyjątków, bo jak każdy ma swojego "dobrego Żyda"; ale jest nim do tego stopnia, że bardzo lubi fantazjowac, iż bliski mu Karol Swann może jest naturalnym synem któregoś z Burbonów . Tych lepszych, rozumie się, bo książę nawet w swojej sferze żadnym, boże uchowaj, demokratą nie jest. Nie przekonania więc skłaniają go do wątpliwości. Przeciwnie, to wątpliwości, których nie pożąda, ale same się narzucają, odrobinę zmieniają w jego niezbyt światłej, ale uczciwie myślacej głowie.

Gotowość wątpienia - to jest element, którego brak w wielu głowach oświeconych. Gotowość szczególna, bo nie wykluczająca Żydów.

No posts

Ready for more?